niedziela, 12 października 2014

Każdy orze jak może....

Chciałabym pięknie podziękować Zosi i Januszowi za post dotyczący akcji na Polak Potrafi. Ten post sugeruje że jestem naciągaczką wykorzystującą naiwność "głupców". Muszę Wam powiedzieć że kręcę tu niesamowity interes, kasa płynie strumieniami. Wy Wszyscy którzy przyjeżdżacie do mnie jesteście kasowani bezlitośnie, każda kromka chleba, miska zupy wyliczona. Cóż kręcę interes, a Wy jesteście "głupcami".
Jeszcze raz powtórzę zdecydowałam się na ten Projekt dzięki moim gościom, zdecydowałam się ponieważ zostałam tu sama. Tak naprawdę mam więcej problemów niż korzyści. Wiecie co to znaczy w pojedynkę ogarnąć to wszystko? Mogłam sprzedać kozy, to dla mnie dodatkowa praca, troska, pieniądze wydane na ich utrzymanie, zarwane noce żeby to mleko przerobić. Korzyść jest taka że mogę moim gościom podać na stół kozi ser, że dzieciaki mogą głaskać kozy na łące, uczyć się doić, że po prostu kocham te moje rogate wariatki. Ten projekt przyczyni się to tego że moja opieka nad nimi będzie łatwiejsza, że nie będę musiała dźwigać wiader z wodą i w świetle czołówki mówić im "dobranoc". Mogłam sprzedać i rozważałam taką opcję żeby zniknąć stąd na zawsze. Myślicie że rzeczywistość wygląda tak jak te piękne zdjęcia na blogu? Zamiast tego zawalczyłam i czasami żałuję, bo mnie to zwyczajnie przerosło i finansowo i psychicznie. Jeżeli chodzi o kreowanie się ja sama o to nie zabiegałam i nie zabiegam. Chcę tu żyć - chociaż czasami mam wątpliwości czy warto. Każdy orze jak może zależy czy koniem, traktorem, czy jednoosobowo. Każdy orze jak może, zależy co ta orka ma przynieść w efekcie. Jeszcze raz dziękuję serdecznie Naszym Nieomylnym w każdym niemalże temacie. Z pewnością Wasze sery będą najlepsze nie tylko w Polsce, wszak z Waszym doświadczeniem :))))) a co Alpak już nie kochacie...
jola

30 komentarzy:

  1. Jolu, czekałam na Twoją reakcję choć w sumie... nie wiem co to zmienia. Przecież u Najmądrzejszych nie wywoła to żadnej refleksji a przecież przed nami tłumaczyć się nie musisz. Tak... jesteśmy głupcami a Ty nas naciągnęłaś i niech tak już będzie. :-) Ja tam lubię być czasem Głupia i lubię jak mnie ktoś tak beztrosko naciąga. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaki maila dostałam, odpiszę, przepraszam, nie nadążam czasami

      Usuń
  2. Chyba niepotrzebnie się zdenerwowałaś...Najpierw pomyślałam sobie : o jolka robi komuś darmową reklamę. Ale teraz już wiem, że są blogi nie warte poświęcenia im nawet chwili czasu. Blogi par zazdrosnych, złośliwych, promujących głupotę i dumnych z tego, czego inni by się wstydzili

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chodzi o zdenerwowanie, to nie pierwszy raz..po prostu to boli, boli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli bo wrażliwa jesteś ale na takich szkoda Twojej wrażliwości. W dupie z nimi. O i tyle w tym temacie. Ściski.
      ps. spokojnie na maila poczekamy :-)

      Usuń
  4. Jolu jestes dzielna bardzo ..mnie tez "naciagnelas" i jestem szczesliwa ze kozki juz chyba beda pod dachem i w cieple. Sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. nie rozumiem Los alpaqueros, nie pierwszy raz zresztą. jakoś tak chyba "różnica światów". twój świat bardziej mi się podoba. śledzę jolinkowo od początku i jestem przekonana, że tutaj akurat nie znajdę fałszu, ni obłudy (czego taka pewna już nie byłam czytając "tworzymy aby żyć", dlatego czytać przestałam).
    myślę sobie, że akcja Polak Potrafi była/jest dla Ciebie Jolu wielkim wyzwaniem (zwłaszcza emocjonalnym). lubię kozy i inne zagrodowe zwierzaki, ale nie wiem, czy zdecydowałabym się tak dzielnie o nie walczyć.
    trzymaj się kobieto!!!
    pozdrawiam gorąco,
    [i]

    OdpowiedzUsuń
  6. Jolu , napisalam u nich komentarz ale nie wiem , czy go wypuszcza , brzmial tak : pamietasz , jak na blogu prosilas o prace dla swojego syna ?

    Mam nadzieje , ze to przetrwasz , ja ich bloga nie czytalam zbyt dlugo , ale kiedys poczulam jad i przestalam ich odwiedzac . Zwykla zazdrosc , chcialoby sie powiedziec , ale jest gorzej , to zawisc , a takie uczucie upadla i przynosi wstyd . Trzymaj sie , Iwona

    OdpowiedzUsuń
  7. Jolu, rób swoje i nie daj się złamać paskudnym ludziom. Ich nie zmienisz i nie przekonasz, więc jedyne wyjście- obejść szerokim łukiem. Akcja pomocy Twoim zwierzakom była prywatna i udział w niej dobrowolny, więc skoro tyle osób chciało ją wesprzeć, to przecież coś znaczy, prawda ? Trzymaj się i bądź sobą :)
    Pozdrawiam serdecznie
    mp

    OdpowiedzUsuń
  8. To w sumie smutne, że Zosia i Janusz nie rozumieją idei Polak Potrafi - to portal dla ludzi, którzy chcą spełnić jakieś marzenie i potrzebują pomocy. A inni im pomagają - z własnej woli. Gdyby weszli na stronę, to zobaczyliby, że pełna jest ona marzeń - większych i mniejszych - i to bardzo prywatnych - a to ktoś chce przemierzyć samotnie Gruzję, a to niepełnosprawny biegacz chce wziąć udział w maratonie, a to ktoś potrzebuje pomocy w budowie koziarni. Ja pomogłam, bo chciałam i wcale nie uważam, że Jola musi targać sama wiadra z wodą, bo tak wolą Zosia i Janusz. Ich uzasadnienie pachnie mi 'trochę' niechęcią i logiczne zbyt nie jest - jeśli na przykład oni zachorują - to co - nie przyjdzie im do głowy, żeby obciążać innych? A powiedziane było ' jeden drugiego brzemiona noście'. Ja w każdym razie pomysłem jestem zachwycona, pomogłam chętnie, wiem jak Jola ciężko pracuje i jak chętnie do Jolinkowa pojadę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A to takim ludziom jak Zosia i Janusz to sery się udają? Podpuszczka z zawiści chyba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś podejrzanie dużo komentarzy wspierających wyłudzanie i żebranie jest anonimowych.
    Skoro uważacie, ze to taka świetna idea, to miejcie się pod tym odwagę podpisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A veanka to kto? Odwagi kobieto:)

      Usuń
  11. Jolu bardzo się cieszę, że mnie naciągnęłaś i przez to stałam się głupim człowiekiem..ze sfory...:))) dzięki:))) dla takich chwil warto żyć:)))
    Głowa z uszami do góry!!! Pozdrowienia ślę, a żeby było jeszcze bardziej sforowato-głupkowato to również pa pa i buziaki przesyłam:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jolu.. trzymaj sie , to zwykla ludzka zazdrosc na calym swiecie ludzie sobie pomagaja bezinteresownie
    dajac swoj czas i doswiatczenie i to daje im satysfakcje . Do D......Y z glupimi i zazdrosnymi, polegaj na zaufanch dobrych ludziach i przyjaciolach .,Pozdrawiam Ula z Antypodow
    P.S Ja bym te alpaki wykreslila z Twojego bloga i basta

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja gratuluję pasji, odwagi, wytrwałości w trudach i życzę zdrowia, spokoju i życzliwości

    OdpowiedzUsuń
  14. Na blogu Zosi i Janusza najczęściej pojawia się krytyka, niestety.... Kiedyś gdy odkryłam ich blog byłam zachwycona alpakami, miałam nadzieje, ze poczytam, o zwierzętach, o których marzę. Ale z czasem okazało się, że oni tylko krytykują, mają wieczne pretensje i specjalizują się w obelgach. Usunęłam z moich ulubionych, a dzisiaj sprawa powróciła.

    Wiesz co Jolu, ja za Ciebie trzymam kciuki i niech się spełni twoje marzenia, potrzeba...
    Ja ze swojej strony mam małą prośbę : domyślam się, ze Ci Ciężko, ale więcej optymizmu !!!
    Bo czytając Twoje wpisy odnoszę wrażenie, ze sama nie jesteś do końca przekonana do swojego działania. mam nadzieje, że się mylę.
    Niech się wszystko spokojnie ułoży, a Ty zaaklimatyzuj się w nowej sytuacji.
    Blog zazdrośników zlej ciepłym moczem, bo na takich oszołomów szkoda ciała tłuc.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam serdecznie. Poczytuję Twój blog jak i inne, bardzo rzadko piszę komentarze ale nie mogłam powstrzymać się od wpisu . Myślę podobnie jak artambrozja i ciągle się zastanawiam ile jadu jest w ludziach ile zawiści ile pomyj musi być wylane na ludzi z pomysłami z ciekawą inicjatywą .Ludzie zowią się katolikami ale aż mi wstyd ,że nie można cieszyć się z czyjejś radości tylko najlepiej go opluć .A z drugiej strony kogo to obchodzi ,że ktoś komuś podarował kilka złotych na super pomysł . Jest mi przykro ,że nie mogłam wspomóc Twojego projektu choć symboliczną złotówką ...czasami tak jest .. Ale podziwiam Cię kobieto trzymam kciuki .Pozdrawiam serdecznie
    Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
  16. Polakpotrafi dotyczy wielu blogowiczow , dlaczego czepiaja sie Joli ? Zazdrosc , bo podobna branza ? czyli konkurencja....uwazaja sie za lepszych .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czego ludzie zazdroszczą ciężkiej pracy przez 24 h ?? Jak mi wiadomo oni mieszkają w innym rejonie polski nie mają bezpośredniej konkurencji tuż za płotem. A wiadomo że produkty kupuje się u miłych fajnych uśmiechniętych ludzi tak jak na targu,nie których sprzedawców omija się dużym łukiem bo nie mają tego czegoś w sobie tak myślę .
      Pozdrawiam
      Elżbieta

      Usuń
    2. Jedynie taki powod moze byc , kiedys doradzali , jak robic ser a teraz czuja sie niepotrzebni....i problem jest .

      Usuń
  17. lubię tak dawać się naciagać, przynajmniej wiem i widzę, na co poszły moje (niewielkie zresztą) pieniądze. A Ciebie, Jolu, mocno przytulam, bo zawiść ludzka nie zna granic

    OdpowiedzUsuń
  18. Joluś, spokojnie... My przecież i tak wiemy... Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy coś złego jest w korzystaniu z ludzkiej pomocy?! Każdy ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi co chce, tak więc może wesprzeć i budowę koziarni. Wszak robi to dobrowolnie i czemuś to służy! Jeżeli już, to wątpliwe moralnie może być korzystanie z różnego rodzaju dotacji, gdzie komuś ściąga państwo podatki, by je przeznaczyć na arbitralnie określone cele, albo drogie wina dla ministrów :) Tylko że to jakoś ludzi nie razi...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze parę lat temu dałabym się ponieść emocjom..
    Teraz juz nie, a może nie lata (choć jeszcze podobno młoda koza ze mnie), ale to i owo zobaczyłam i poczułam na własnej skórze.
    Tak jak piszą niektórzy- wyłudzeniem tego nazwać nie można, jeśli ktoś chceCi pomóc- jaki problem? Piszesz otwarcie na co potrzebujesz kasy. Skoro można wpłacać na żywienie psów w schroniskach (dobra idea) czemu nie pomóc takiej osobie jak Ty i Twoim zwierzakom?
    Ja też wysłuchuję od czasu do czasu słów (jestem sama, z pomocą dojeżdżającej rodziny), że co sobie na głowę wzięłam, jak sobie z tym poradzę. Nie mam co prawda kóz, a tylko i aż kury, które pokochałam i psy, w tym takiego, którego do (tfu!) bloku, w razie przeprowadzki zabrać bym nie mogła. Można wszystko zaprzepaścić, oddać czy sprzedać zwierzęta, sprzedać dom, uciec, zmienić klimat- jak kto woli, ale można próbować. Ty spróbowałaś w ten sposób i się uda :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jolinko droga-nie mogłam wesprzeć projektu bo sama się buduję,ale gdyby nie to-wsparłabym bez mrugnięcia okiem i z uśmiechem na twarzy.Jak tylko się dowiedziałam o tym,to z całego serca życzyłam,zeby się udało.Tylko tyle mogłam zrobić.Pozdrawiam. Ela.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeczytałam tamte wpisy i komentarze i aż mnie odrzuciło. Jeśli ktoś jeszcze tam nie zajrzał, szczerze odradzam. Uczucie niesmaku i utytłania w g. Brak samokrytyki i dystansu. Z boku wygląda to żenująco i szokująco, jak można tak się nakręcać i być tak zacietrzewionym. Ech, nie darmo się mówi, że w internecie pełno szamba. Omijałam fora, komentarze na portalach, ale nie wiem, czy uda mi się omijać takie wpisy na blogach. A odzobaczyć się już nie da. Dużo siły i spokoju życzę. Nie warto marnować czasu i energii na odpisywanie. Po stokroć nie warto. Szkoda zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  23. jestem tu zupełnie przypadkowo i po raz pierwszy, na tych alpakach też, nie mam bloga i nie udzielam się na blogach. Nie mam pojęcia kim Pani jest, ani kim są tamci ludzie. Szukałam informacji o tkactwie, alpakach i tak trafiłam na tę dyskusję. Straszne!!! Polak Potrafii to wspaniała ideea, z której korzystają przeróżni ludzie , a inni w sumie bezinteresownie im pomagają. Nie ma w tym ani nic złego, ani niczego wstydliwego i nie ma to nic wspólnego z "fanaberiami", "zabawą" i nieróbstwem. Nie znam Waszych relacji, ale poziom agresji na tamtym blogu z każdym kolejnym wpisem przeraża. Ktoś kto wytyka innym chamstwo i agresję powinien mieć sam odrobinę samokontroli, opanowania i odrobinę szacunku do innych, pomijając już: co ich to obchodzi? Powodzenia i sukcesów życzę. Po prostu, bo fajnie jak się coś udaje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Każdego dnia zadaję sobie pytanie ,,co ja tu robię?" Chociaż już rzadziej i z inną tonacją duchową. Wcześniej wręcz budziłam się z jakiegoś koszmaru, mary sennej, rozglądałam się po okolicy i zadawałam sobie szczerze to pytanie. Za każdym razem odpowiedź, że to moje miejsce zamieszkania wywoływało przeogromny ból w klatce piersiowej i chwilowy zanik oddechu... a ja żałowałam, że ten oddech w ogóle powrócił... może kiedyś o tym napiszę... ale Ty jesteś w miejscu które kochasz i pamiętaj o tym. Kiedy poczujesz zwątpienie zatrzymaj się i rozejrzyj... to miejsce samo ukoi twój smutek, da Ci siłę i najmocniejsze wsparcie jakie możesz otrzymać - bezgraniczną miłość :)))

    A głupot nie czytaj i w ogóle miej je w nosie :)

    OdpowiedzUsuń