środa, 26 października 2016

Filemon hmm..czyli od początku?


No od początku. A jaki był początek pamiętacie? Pamiętacie mrrrrrrrrr...
Hrabianka. Moja pierwsza, od niej wszystko się zaczęło. Hrabianka...
Operacja się udała, chociaż kosztowała mnie tyle palpitacji serca. Najpierw naczytałam się w internecie o tego typu operacjach u kóz. Matko. Ryzyko, cholerne ryzyko u przeżuwaczy. Nie mówiąc już o tym, że ta operacja to istny cud.
Bo jaki weterynarz chciałby, mógłby operować kozę. Znalazł się. Hrabianka miała cholerne szczęście - karpacka wiadomo.
U przeżuwaczy bardzo ryzykowne jest podawanie narkozy. Najmniejsze przekroczenie dawki grozi?
Po prostu odejdą na te łąki zielone. Tego bałam się najbardziej.
Ranek wyjazd do Krakowa. Hrabianka i jej Maluchy.
Przyszła pora. Powiem Wam że Hrabianka była spokojna jak ją wyprowadzaliśmy. Myślę że myślała.
- Wychodzimy na łąkę :))))
Maluchy gorzej. Meeeeee....
\- Gdzie jest Nasza Mama.
Spokojnie. Wróci. Dzieciaki, wróci.
Bałam się, bałam jak cholera. W mojej głowie wciąż kołatały myśli...
Zaczynamy od początku...
Filemona jeszcze poznacie.

poniedziałek, 24 października 2016

Od czego by tu zacząć hmmmm...
- Filemon od czego by tu zacząć?
- Wiesz może zacznijmy od tego mrrrrrr...
Od czago by tu zacząć?
Zaczniemy od początku.

wtorek, 5 maja 2015

Blog i ja

Blog i ja. Pewnie myślicie że mam Was...blog to rodzaj odkrywania siebie kawałek po kawałku. To tak jak byście obierali jabłko ze skórki..,jabłko bardziej cebulę. Blog i ja.
Ja, cóż walczę i wygrywam bitwy. Czas pokaże czy wygram wojnę. Hrabianka i Fidel kolejne pokolenia. Hrabianka 17 maja będzie operowana. Przepuklina poporodowa. Blog i ja. Rzeczywistość i ja. Tak więc wybaczcie milczenie. Nie umiem pisać, żeby "pisać". Tyle myśli w mojej głowie, tyle opowieści. Mam nadzieję że ułożą się w słowa. Nie będę Wam tu słodzić jak pięknie i wspaniale. Jest ciężko. Ale kocham to. Zastanówcie się. Wy Wszyscy czy jesteście na to gotowi.

 
 
 
 
 
Majka, Dzwonek, Siwa, Lucyna. Księciunio 1, Kasięciunio 2, Kaięciunio 3.
 
jola
 
 


poniedziałek, 23 marca 2015

takie tam...

Tak jak zaplanowałam wszystkie moje kozy wykociły się 15-16 marca. Ja zaplanowałam :) zaobserwowałam ruję. Ciekawe jak to się dzieje. Drugi rok z rzędu moje kozy chodzą wolno z kozłem. Ruja u kóz może zacząć się od sierpnia, ciekawe dlaczego kolejny rok...wykoty marzec
Takie tam moje obserwacje..
takie tam...

 



 
 



 

 
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 
 
Hrabianka urodziła trojaczki, skoro świt. 15 marca. Następny świt. Raczej noc. Zaglądałam do północy.Gala dwa koziołki. Wieczór Helenka...jedna kózka.
25-26...
Została mi jedna odzyskana kózka. Wykot 26 marca.
Takie tam. Jestem laikiem, uczę się. Zobaczymy co przyniesie kolejny rok. Z moich obserwacji wynika że może te kozy wiedzą kiedy trzeba. To są tylko moje obserwacje. Jak wiecie odtwarzamy tą rasę.
Takie tam...rodzimy :))
Holka na razie koziołek. Rodzimy...:))))
jola

sobota, 14 marca 2015

Wykoty...

Jestem już zmęczona oczekiwaniem. Codziennie zaglądam do koziarni co 2 godziny. Niby rasa prymitywna. Radzą sobie same. Radzą, albo padają. Mam w pamięci tamtegoroczny wykot Hrabianki, gdyby mnie nie było, gdyby nie telefon na którego końcu była Magda..byłoby po koźlakach. Nie wiadomo co stało by się z Hrabianką.  Obserwowałam duże stada kóz, owiec chociażby w Milówce. Tam pojechał mój pierwszy Księciunio. Nie ma szans dopilnowania każdej kotnej matki. Nie ma szans, chyba że jest wielu ludzi. Agata. Młoda - lekarz weterynarii z Krakowa. Agata była moim gościem w Sylwestra. Stała się osobistym weterynarzem Fiony, Słoninki, Bekona. Waldka. Waldek-Bonifacy, trzeba mu znaleźć na wiosnę młodego kompana. Bonifacego pięciu psów sąsiedzkich, tych od Tereski :) i moich kóz. Nie zna się na kozach, ale uczy się, szuka. Dzisiaj mija termin ustalony przeze mnie. Tym bardziej jestem spięta. Jestem początkującym "hodowcą" ale coś tam podpowiada mi, że muszę być czujna.
Rasa prymitywna - odtworzona przez  Człowieka. Minie wiele lat zanim te kozy wrócą w nasz górski krajobraz, wiele lat. Tadeuszek..za ile lat będziemy odtwarzali wiedzę o Wielkanocy, tudzież innych polskich świętach? Tak sobie myślę że może przyjdzie czas że nie będziemy w stanie odnaleźć  "gniazda" bo jak tak dalej pójdzie Wszyscy cokolwiek wiedzą wymrą nie zdążą...
- Babciu, przestań...
Na razie..muszę być czujna. Trzymajcie kciuki.
Nie roztoczę Wam fluidów. Nie powiem że jest cudownie. Pada śnieg. Ja tego śniegu, mrozu mam...nie powiem że jest jak w bajce.
Kury.
Dzisiaj trzeba było wyczyścić im kurnik, czyli wywalić gówno. Wydaje się Wam że żyję w bajce. Dla mnie to nie bajka, to codzienność. Trudna, czasami ponad siły, czasami...
Sami musicie podjąć decyzję. Pytacie. Odpowiadam :)
jola

czwartek, 12 marca 2015

Cudze chwalicie swego nie znacie

Czy wiecie że...Wczoraj podwiozłam Tadeuszka. Tak sobie jedziemy, gadamy.
- Bo wie Pani muszę już uciąć dzisiaj, najdalej jutro żeby bazie były białe.
Słucham co On tam gada i myślę sobie jakie jutro, jakie bazie.
- Bo najlepiej żeby były białe na Wielkanoc.
Jadę On gada.
- Bo wie Pani dawniej mój Ojciec. Do każdego pola zasianego pszenicą, owsem wtytkaliśmy inną gałązkę. Na tych polach robiliśmy krzyże i odmawialiśmy modlitwę.
Tadeuszek skarbnica wiedzy wszelakiej.
- Ja zawsze miałem największą Palmę. Czy Pani wie co się z nią robi?
W następnym roku pali się i...
Wielkanoc...

jola

piątek, 6 marca 2015

Super okazja

http://olx.pl/oferta/kozy-super-okazja-CID757-ID97hyl.html#

Kradzione nie tuczy podobno. Super okazja. Zdjęcie ukradzione
http://www.odrzechowa.izoo.krakow.pl/zaklad/kozy/kozy.html

Okazja super szkoda że naciągana. Znam wszystkie zdjęcia z Odrzechowej, znam niemalże na pamięć. Okazja super, zadzwońcie..ej Ludzie..Ludziska...
Szukajcie, a znajdziecie. Szukajcie.


 
 
 
 
 
szukamy błądzimy, ważne jest w tym błądzeniu. Hera. Mam potwierdzenie. Tak jest dobrym materiałem na przyszłe pokolenia.
jola