czwartek, 6 marca 2014

Nigdy nie mów nigdy

Od dawna już idąc rano do koziarni zastanawiałam się czy to już ten dzień? Mijały dni i nic. Wczoraj rano weszłam do kózek ze śniadaniem i od razu zauważyłam, że to ten dzień. Hrabianka zjadła owies i kręciła się niespokojnie pomeeekując pod nosem. Ło Matko kochana pomyślałam sobie jak nic będzie rodzić. Pognałam do chałupy po niezbędne rzeczy i ulokowałam się w kąciku. Hrabianka to wstawała to się kładła, pomekiwała, głaskałam ją i mówiłam do niej że wszystko będzie dobrze i wtedy się uspakajała. Po jakiejś godzinie rozpoczęła się akcja porodowa. Moim oczom ukazała się jedna bielutka raciczka i kawałek pyszczka. Hrabianka parła, płakała a akcja nie posuwała się nic a nic. Kawałek pyszczka i jedna smutna raciczka. Złapałam za telefon zadzwoniłam nie do tej Magdy do której chciałam, telefon był poza zasięgiem. Zebrałam myśli i wybrałam numer Malwinki. Powiedziałam jej jaka jest sytuacja. Malwinka rzuciła szybko.
- Masz czyste ręce? jakieś pierścionki? obrączki? Musisz włożyć rękę i wyciągnąć malucha, on się zaklinował ma podwiniętą jedną nóżkę.
Bałam się bardzo, ale nie było wyjścia. Delikatnie włożyłam rękę i pociągnęłam malca, wyskoczył jak z procy zaraz za nim następny. Martwiłam się czy ten pierwszy w ogóle wstanie, czy nie ma wykręconej tej nieszczęsnej nóżki. Nigdy nie mów nigdy, gdybym miała wyobrazić sobie taką sytuację, powiedziałabym że nigdy w życiu nie zrobiłabym tego. Zrobiłam, nie miałam wyjścia, Hrabianka potrzebowała mojej pomocy. W takich sytuacjach człowiekowi towarzyszą takie emocje i adrenalina że jest w stanie zrobić rzeczy o które by się nie podejrzewał. Zwierzęta czują i kochają. Hrabianka wylizywała na przemian maluchy i moje ręce, lizała mnie po twarzy jakby mówiła.
- Dziękuję Ci że mi pomogłaś.
A ja dziękuję Malwince i Magdzie jednej i drugiej. Magdo-Kozo jesteś skarbnicą wiedzy na temat naszych kózek. Hrabianka urodziła dwa śliczne koziołki karpackie Księciunio 3 i Księciunio 4. Koziołkowy rok. Jeszcze przede mną wykot Gali - już się boję. Maluchy są śliczne i zdrowe Hrabianka dba o nie jak najlepsza kozia mama, a ja nigdy już nie powiem nigdy.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A teraz zdjęcia zupełnie zdrowej, no może poza ciągłymi przeziębieniami Anieli i jej wózeczka od Kasi i Leszka z Górnej Chaty. Moich urodzinowych tulipanów które pokazały swe czerwone jęzory. No i łóżko w kuchni - sami widzicie...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Tym optymistycznym akcentem do napisania ii nigdy...


44 komentarze:

  1. Gratuluje, piekne kozlaczki, no i wszystkiego najlepszego z okazji Twoich urodzin:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulację udanych zakupów
    Slicznie jest u ciebie,
    100 lat widzę że w tym samym dniu obchodzimy urodzinki

    OdpowiedzUsuń
  4. Kozlaczki i kubraczki na kozlaczkach!!!Aniela jest przeslodka, wozek na lalki bardzo dobrze sie komponuje w Twoim wnetrzu , a psiaki maja hrabiowskie zycie No i zazdroszcze Ci tych tulipanow, w Wenezueli takowych nie uzyczysz, chyba ze z importu holenderskiego, ale wtedy kosztowalyby fortune.wiec jednak trzeba zyc bez nich i pozostaje mi ich zazdroscic Tobie...sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja kocham tulipany, na urodziny dostałam ich chyba z 50 :) i chodzę i zmieniam im wodę i przycinam ogony. Już drugi tydzień stoją :)

      Usuń
  5. Gratulacje dla Hrabianki. A Ty przeszłaś chrzest bojowy. Tez się tego bałam kiedyś, że będzie trzeba pomóc, a ja będę się bała, nie będę wiedziała. Wszystkiego się uczymy z tymi naszymi zwierzakami.
    Koźlaczki śliczne w tych ubrankach.
    A Anielka jak aniołeczek.
    Ja tylko ochy i achy. Ale widząc ten wózek można tylko ach i och!. Jest rewelacyjny. Chciałabym być teraz małą dziewczynką i mieć taki wózeczek dla lalek.
    Trzymam kciuki za Galę i buziaki ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łowieczko a juś ci pikny jak malowanie, patrzę i napatrzeć się nie mogę. Chrzest bojowy za mną, ciekawe co przed...

      Usuń
  6. No łózko po prostu zajęte... jak wygodne, to musi być zajęte, nie inaczej ;-)
    I nie wiem, które zdjęcia bardziej mnie rozczulają, Anielci czy koźlątek... przeklniesz mnie pewnie, ale do kozich maluchów gęba mi się strasznie śmieje ;-)) No cóż zrobić, nieustająco Ci zazdraszczam kózek, ale chyba już niebawem i ja będę je miała ;-)
    Wszystkiego dobrego, Jolinko, niech się chowają maluchy, ściskam czule ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam wiem że chcesz mieć kózki, teraz możesz. Tylko błagam przemyśl to dobrze i nic na wariata jak ja. Pozdrowienia ślę.

      Usuń
  7. Jolu kochana gratulacje proszę przekazać Hrabiance ( podrapać za uszkiem ), a dla Ciebie gratulacje za odwagę :)
    Maleństwa mają boskie pulowerki !!
    Ja też pewnie będę Madzi - Kozie głowę zawracać, gdy u mnie zaczną się wykoty - moje pierwsze w życiu - bo bardzo sie boję.
    Aniela jest CUDOWNA !! maleńkie śliczności.
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie. Do Magdy wal jak w dym. Ona chyba będzie musiała uruchomić gorącą linię :)

      Usuń
  8. Stanięcie wobec narodzin kruchego-silnego życia to jak stanięcie wobec cudu:).

    Kózki Twoje śliczne jak malowane:)
    Wszystkiego najpiękniejszego z Okazji Urodzin!
    P.s. wczoraj odkryłam Górną Chatę i Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No widzisz ja wczoraj skoczyłam na głęboką wodę :) miło mi Cię gościć w moich progach. Górna Chata to fantastyczni, wrażliwi młodzi ludzie. Nawet nie wiesz jak się cieszę że mam ich blisko. Pracują ciężko jak woły i spełniają te swoje marzenia o życiu w górach. Twardzi są, wybrali piękne miejsce do życia, piękne ale nie dla każdego do bycia, oni dadzą radę mimo że nie jest im łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale maja gustowne kubraczki :))) Iwona

    OdpowiedzUsuń
  11. Jolu, to co zrobiłaś dla Hrabianki wymagało sporej odwagi, dziękując Ci pokazywała jak wiele dla niej znaczysz.Zwierzęta czują dobroć człowieka, jesteś wspaniałą osobą i Twoje kozunie to czują :) Gratulujemy powiększenia koziej rodzinki, trzymamy teraz kciuki za Galę no i nasze kózki Fionę i Rozalię :) Buziaki dla Ciebie i Twego zwierzyńca.Bardzo nam miło że Anielka przywiozła ze sobą swój wózeczek u Ciebie w domku prezentuje się przepięknie :) Buziaki Kozia Mamo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu teraz Gala, a później Wasze kozule na porodówkę. Wózek i Konik wszystko śliczne, wszystko wyjątkowe bo zrobione sercem, wypieszczone Twoimi rękami :)

      Usuń
  12. Jolka, piękne koźlaczki-bliźniaczki, a kubraczki przypomniały mi tamte pierwsze wykoty, w mroźny czas...
    Anielka śliczna dzieweczka! i chatka śliczna i wózeczek i te detaliki wszystkie i psy szczęśliwe! Cudny jest Twój świat Jolu! bądź zdrowa
    rena-malwinka ( dziękuję, że do mnie zadzwoniłaś, byłam dumna :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwinka dzięki wielkie, a kubraczki są z roku na rok te same :) do zobaczenia

      Usuń
    2. Tak teraz sobię porównuję Twoje kozinki i naszego i widzę że są bardzo do siebie podobne, czysty Tata :) Sierść naszego małego wydawała mi się długa ale i Hrabianki dzieciaczki mają niezłe futerko :) Buziaki dla Ciebie i zwierzyńca :)

      Usuń
  13. Gratulacje piekne te Twoje blzniaczki i te kubraczki takie slotke, widac ze kochasz zwierzeta masz duzo serca i cierpliwosci dla nich co z pewnoscia czuja.
    Tulipany ,wozeczeki to loze.... Bomba pozdrawiam
    Ula z Antypodow( marcowa Rybka dla lutowej Rybki)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to Pani położna się spisała na MEDAL. A maluchy... BOSKIE! pozdrowienia Jolu - ten optymistyczny wpis bardzo był i dziś potrzebny. Dziękuję po stokroć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marlena tylko optymizm nas uratuje :)

      Usuń
  15. Rozczulające są te kozunie w kubraczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z ust mi wyjęłaś Tupajko! Zwłaszcza kubraczki z frędzelkami i ćwiekami! Takie więcej country!
    Podczytuję Cię od zawsze, teraz nabrałam trochę śmiałości...
    Adrenalina to jest coś! Mnie kiedyś od tego wyrosła trzecia ręka.
    Śliczna dziewczyneczka z Anielki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana a czy ta ręka już ci została, przydałaby się bardzo, dzięki wielkie :)

      Usuń
    2. Niestety, ale jeśli trzeba, to się wysuwa:)

      Usuń
  17. Rozczuliłam się. Nic nie poradzę. I tez nie wiem, czy bardziej mi się buzia śmieje do Anielki, czy do koziołków:-))) Myślałam kiedyś o kozach w Siedlisku, ale za nic nie wiem, co potem z koziołkami. Toć wszystkie zostać by nie mogły, Nie wyobrażam sobie, żeby sprzedać w nieznane, może do konsumpcji wychowane przez siebie zwierzęta. Kwadratura koła...
    Ściskam mocno i buziaki urodzinowe ślę:-)))
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz i tu jest pies pogrzebany, do hodowli trzeba być twardym i teraz mogę powiedzieć, że ten kto ma takie podejście jak ja nie powinien się brać za hodowlę, bo to właśnie kwadratura koła. Dziękuję bardzo i buziaki przesyłam :)

      Usuń
  18. Gratuluję odwagi i twardości!
    Ja do pierwszych trudnych porodów, prosiłam sąsiada, aż wreszcie odważyłam się pomagać sama. Niby się przełamałam, ale nadal się boję. O rutynie mowy nie ma :)
    Piękna ufna dziewczynka, śliczne koziołki. Wciąż słyszę o koziołkowym roku, no kurcze, nie cieszę się ...
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda myślę że zawsze będziemy się bać, przyznam że liczyłam na jedną kózkę karpacką zawsze Hrabianka rodziła parkę. Cóż są dwa bliźniaki. Jeden już ma dom, drugiemu poszukam. Magda pozdrowienia dla Was.

      Usuń
  19. Gratulujemy przychówku, no właśnie ale ta Magda, gdyby nie ona :)))
    Pozdrawiamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, no właśnie gdyby :))

      Usuń
  20. Lepiej późno, niż później, dlatego przede wszystkim wszystkiego co najlepsze z okazji tej piątki z przodu :) no i oczywiście podziwiam koziołki i małą Anielkę, cudna dziewczynka :) domyślam się, że sama radość dla Babci :) pozdrawiam serdecznie :) Monika z lubuskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Jasne nawet trzeba pępkowe musi być :) na przykład w przyszły piątek będzie nas więcej :)

      Usuń
  22. Jolu to chyba moje 20-ste podejście by napisać komentarz na twoim blogu i móc ci pogratulować. oby tym razem się udało hehehhe tym razem wyszłam z laptopem na dwór to i zasięg lepszy :D Gratuluje ci maluszków serdecznie i powiedzenia w następnym wykocie. Tak to prawda potrafią okazać uczucie , wdzięczność i miłość tylko niektórzy ludzie są na to ślepi. Jeśli widzisz to co ona chce ci powiedzieć przez swoje zachowanie świadczy tylko o tym jaki macie ze sobą kontakt i jakim dobrym jesteś hodowcą ( posiadaczką miłośniczką jak tylko chcesz to nazwać ) Pozdrawiam :) Maleńka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejku, jakie piekne biale klebuszki:))
    Jestes Wielka!!
    Gratulacje dla obu mam;))

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniałe miejsce stworzyliście!
    Czytając post poryczałam się, taka koza ze mnie :)
    Gratuluję i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń